REJESTRACJA LOGOWANIE KONTAKT








Mój koszyk (0)
          KSIĄŻKI           CZASOPISMA           GRY           PROGRAMY           EBOOKI           PAKIETY           PRENUMERATA           PLAKATY              
DARMOWA WYSYŁKA
JUŻ OD 100 ZŁ
         
PRENUMERATA
DO 30% TANIEJ
         
PŁATNOŚCI PRZYJMUJEMY
TAKŻE PRZEZ PAYPAL
     


DRUGIE ŻYCIE POWERMAKÓW

Wiele osób posiada starszy sprzęt i zastanawia się czy można go do czegoś jeszcze wykorzystać. Kupując nowy komputer zwykle spisujemy poprzedni na straty lub używamy go tylko w sytuacjach awaryjnych. Okazuje się jednak, że Maki oparte o procesor PowerPC można z powodzeniem przywrócić do życia, a to za sprawą systemu operacyjnego o mgliście brzmiącej nazwie "MorphOS".

Nie wdając się w szczegóły, system ten zaczął powstawać wtedy, gdy upadała Amiga. Zamierzeniem autorów było zachować charakterystyczny styl i najważniejsze elementy AmigaOS, a następnie odświeżyć i rozbudować tak, aby całość mogła stanowić przedłużenie oryginalnego systemu Amigi. Nie każdy wie, że użytkownicy "przyjaciółki" - Amiga to po hiszpańsku właśnie przyjaciółka - w latach 1997-1998, za sprawą niemieckiej firmy Phase5 otrzymali karty rozszerzeń z procesorami 603 i 604e taktowane zegarem od 160 do 240 MHz. Powstała całkiem duża ilość oprogramowania, nie powstał jednak spójny i kompletny system obsługujący nowy sprzęt. Technologia PowerPC była używana tylko w formie bibliotek umożliwiających korzystanie z większej mocy obliczeniowej w konkretnych aplikacjach.

Warto dodać, że wymienione karty były tak naprawdę dwuprocesorowe, bowiem zawierały także Motorolę 68040 lub 68060. Z punktu widzenia technicznego był to istny majstersztyk, bo opracowano cały mechanizm przełączania pomiędzy jednym i drugim procesorem, a wszystko odbywało się na bieżąco bez konieczności restartowania komputera. Co więcej, zarówno stara Motorola, jak i PowerPC - znajdujące się na jednej karcie - mogły pracować rownolegle i wykonywać osobne operacje, a także obsługiwać oddzielne procesy. System Amigi od zawsze był wielozadaniowy, cechuje go także ogromna elastyczność, niemniej wydajność takiego zestawu nie była tak duża, jak gdyby komputer pracował w całości na PowerPC. Było to w planach około roku 1999, miał nawet zostać wyprodukowany nowy komputer zgodny z Amigą, ale niedługo później Phase5 zbankrutowała, a sama firma Amiga też była już w stanie rozkładu. W związku z tym nikt nie był w stanie przewidzieć czy i ewentualnie kiedy ma szansę pojawić się nowe oprogramowanie, a Amigowcy nie chceli tak łatwo zrezygnować ze swojej historii.

Dlatego pewna grupa osób związana z Phase5 rozpoczęła prace nad nowym systemem, który miał pracować wyłącznie pod kontrolą procesorów PowerPC i wykorzystywać w pełni ich możliwości. Uzyskano wstępne porozumienie, iż gotowy produkt będzie uznany oficjalnie jako nowy system operacyjny Amigi. Niestety niedługo później na skutek różnic w poglądach umowę zerwano i firma Amiga zaczęła rozwijać własny konkurencyjny produkt, który dziś nazywa się AmigaOS 4. W środowisku pojawiły się podziały, lecz obie grupy miały ten sam dylemat - znaleźć sprzęt, na którym działać będzie nowe oprogramowanie.

Z problemem poradzono sobie na dwa różne sposoby. Producent AmigaOS 4 zdecydował, że należy wyprodukować nowe płyty główne. W odróżnieniu od "starej" Amigi nazwano je AmigaOne. Jest to szeroki temat, dlatego nie będę teraz o nich mowić szczegółowo, ale warto odnotować, że powstało wiele modeli, a kolejne pojawiają się do tej pory. Ich cena jest jednak bardzo wysoka i z pewnością nie zachęca to do zakupu osób spoza środowiska Amigowców. Daje tu o sobie znać mała popularność i co za tym idzie - niskoseryjna produkcja.

To samo wiedział zespół naszego systemu "z motylkiem", bo takie logo zostało przyjęte dla MorphOSa. Zdecydowano się jednak na całkiem inne rozwiązanie, które ewolowało w czasie, aby ostatecznie osiąść na sprzęcie firmy Apple. Zachowajmy jednak chronologię. Pierwsze wersje systemu datowane około roku 2000, działały wyłącznie na Amidze produkcji Commodore wyposażonej dodatkowo w procesor 603 lub 604e. Wymagały wielu plików klasycznego systemu 3.1, co dopiero z czasem zostało wyeliminowane. Dwa lata później wydano wersję pracującą na płytach głównych Pegasos i Pegasos 2, a następnie Efika. Te konstrukcje to autorski pomysł firmy Genesi, która wspierając zespół MorphOSa próbowała wypromować własne płyty główne w zastosowaniach przemysłowych i konsumenckich. Można powiedzieć, że chcieli połączyć dwa żywioły. Niestety rzeczywistość okazała się twarda i skończyło się na ograniczeniu zainteresowania do systemów specjalnego przeznaczenia, czyli mówiąc z angielska - "embedded".

Firma Genesi przestała finansować zespół pracujący nad systemem i jasne stało się, że trzeba poszukać nowej bazy sprzętowej. I tu zaczyna się cała historia z Makami. Zdecydowano, że muszą być to komputery tanie i szerzej dostępne, aby próbować pozyskać nowych użytkowników. W związku z tym wybrano modele Maków oparte o procesor G4. MorphOS w 2009 roku został wydany dla Maca Mini. Kolejne wersje zaczęły działać na innym sprzęcie z PowerPC, czyli w kolejności dołączył: eMac, PowerMac, PowerBook i iBook. Na koniec w 2013 roku zebrano publicznie fundusze w celu uruchomienia MorphOSa na PowerMacu G5, a przy okazji także PowerMacu G4 Cube. Dziś obsługiwana jest większość sprzętu G4 z "nadgryzionym jabłkiem", a system nadal jest rozwijany. Ostatnia wersja została wydana 3 sierpnia 2014 roku, na ten rok zapowiadana jest kolejna.

W tym momencie zadajecie sobie pewnie pytanie: czy warto wypróbować MorphOSa? Oto moja odpowiedź: z wielu stron usłyszycie bardzo różne głosy - pozytywne i negatywne, dlatego nie słuchajcie rad, tylko spróbujcie sami. System można pobrać darmowo w sieci ze strony:

www.morphos.de

i każdy może namacalnie sprawdzić, czy MorphOS będzie mu odpowiadał. Wydanie darmowe nie ma ograniczeń funkcjonalnych - działają wszystkie opcje i sterowniki. Jedyną niedogodnością jest 30-minutowy limit, po którym system zwalnia i w praktyce należy wykonać reset komputera.

Obraz płyty zawiera wersję "live" uruchamiającą pulpit, który możemy od razu zainstalować na dysku. Nota bene ten proces też nie jest pracochłonny, bo polega głównie na utworzeniu partycji i prostym skopiowaniu szeregu plików na dysk. Możliwa jest instalacja jako jedyny system lub obok MacOSa X. Jeżeli stwierdzimy, że chcemy zachować MorphOSa na dysku, możemy dokonać rejestracji online i usunąć ograniczenie czasowe. Płacimy tylko raz, a wszystkie kolejne aktualizacje są darmowe.

System jest lekki i uruchamia się bardzo szybko. Możecie być tym zaskoczeni, szczególnie w porównaniu do Leoparda, który na G4 działa dość opornie. Charakterystyka oprogramowania dla MorphOSa jest o tyle trudna, że jeżeli nie mieliście wcześniej nic wspólnego z AmigaOS, poczujecie się pewnie nieco zdezorientowani. System Amigi był zawsze nietypowy i wiele osób podchodziło do niego z niepotrzebnym dystansem. Używam go na co dzień i jako specjalista od AmigaOS mogę powiedzieć z ręką na sercu, że MorphOS jest produtem dopracowanym. Nie jest oczywiście idealny i posiada swoje wady. Nie ma wielu cech, które mogą wydać się Wam niezbędne, jak choćby sławna ochrona pamięci, ale mimo to całość jest stabilna i nie powoduje częstych zawieszeń.

Z elementów podobnych do MacOSa, system Amigi od początku posiadał rozwijane menu górne i tradycję tę kultywuje również nasz nowy znajomy. Możemy tworzyć panele z ikonami, organizować pulpit według własnych przyzwyczajeń, jak również zmieniać prawie wszystkie elementy wizualne. Listwa tytułowa może wyświetlać różne informacje, a same ustawienia podstawowych cech desktopu zawierają kilkadziesiąt różnych opcji. Jest w czym wybierać.

Inną kwestią jest konfiguracja funkcjonalności MorphOSa oraz oprogramowanie, które pod nim działa. Jak przystało na produkt wywodzący się od klasycznej "przyjaciółki" możemy bardzo szeroko wpływać na pracę poszczególnych elementów czy modułów. Różne rodzaje plików mogą mieć oddzielne menu kontekstowe, całkowicie definiowane przez użytkownika. Wersje językowe możemy przełączać "tak po prostu" wybierając język w ustawieniach lokalizacji. Tryby graficzne można swobodnie dodawać, usuwać i zmieniać - nawet jeśli chcemy skorzystać z nietypowych rozdzielczości czy częstotliwości odświeżania. To tylko kilka przykładów i warto wspomnieć, że wszystkie te cechy były już dostępne dla oryginalnej Amigi w latach '90-tych. Nowy system je tylko rozszerza i udostępnia na szybszym sprzęcie.

Co można zrobić na MorphOSie? Oprócz programów pisanych specjalnie dla niego, zawiera emulator procesorów serii Motorola 680x0 oraz API umożliwiające uruchamianie starszego oprogramowania z Amigi. Wiele ciekawych pozycji można znaleźć w serwisie "MorphOS Files" pod adresem:

morphos-files.net
oraz na popularnym od wielu lat "Aminecie":
aminet.net

Na początek proponuję uruchomić dołączoną przeglądarkę Odyssey Web Browser (OWB), którą znajdziecie na systemowej partycji w katalogu "Applications". Jest oparta na silniku WebKit i działa bardzo przywoicie nawet z porównaniu z TenFourFoxem dostępnym dla Leoparda. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie jest to najlepsza przeglądarka na świecie, ale wystarczy ją zestawić z Internet Explorerem, aby pozbyć się pewnych kompleksów. Sprawdzimy mapę na Google Maps, napiszemy dokument na Google Docs czy też obsłużymy Allegro, eBay i Facebooka. Wykonamy przelew z mBanku, obejrzymy film na YouTube i poczytamy aktualności na Interii albo Onecie. Program może przedstawiać się jako on sam, inna "wiodąca" przeglądarka lub urządzenie mobilne - iPhone i iPad. Pozwala to w bezpośredni sposób korzystać z lekkich wersji serwisów, co nie zawsze jest takie proste na innych systemach. Pomaga to w sytuacji, gdy strona jest duża i przeładowana grafiką, bowiem nie ma co ukrywać, że na procesorze G4 brakuje nieco mocy, aby płynnie obsługiwać bardziej rozbudowane portale. Niemniej pod względem funkcji jest całkiem dobrze, co potwierdzają testy, m.in. związane z obsługą HTML5, a i sam MorphOS działa także na sporo szybszym G5.

Nie samym Internetem człowiek żyje. Amigowy system umożliwia więc odtwarzanie całej rzeszy plików multimedialnych, jak moduły muzyczne - czyli specyficzne pliki dźwiękowe tworzone na trackerach, inne pliki audio czy wideo. Większość nazw programów niewiele Wam powie, ale z bardziej znanych warto wymienić MPlayera czy Blendera. Dla MorphOSa istnieje także wiele emulatorów oraz portów gier, z ciekawszych przykładowo: E-UAE, Vice, DosBox, MAME, FUSE czy FPSE. Uruchomimy więc oprogramowanie z większości starych platform, od ZX Spectrum poprzez Commodore, Atari, Amstrada po klasyczną Amigę, MS-DOS i Playstation. Zagramy w gry przygodowe obsługiwane przez ScummVW, Quake3, a także serię Jedi Knight. Na MorphOSie zabawimy się również w DJa, obsługiwane są nawet popularne kontrolery USB przydatne w celach "imprezowych". Nie ma“ problemu z odczytywaniem PDFów, nagrywaniem płyt, szyfrowaniem danych za pomocą TrueCrypta, uruchomimy zdalny pulpit i podzielimy się klawiaturą oraz myszką poprzez Synergy. To oczywiście tylko skrót tych możliwości, które wydały mi się bardziej interesujące.

Trudno w kilku słowach opisać najważniejsze cechy systemu, ale myślę, że to wyliczenie da Wam pewien obraz. Całkiem oddzielną kwestię stanowi interfejs użytkownika, który został wprost przeszczepiony z Amigi i zwie się "Magic User Interface" (MUI). Jest standardowym dla całego systemu i umożliwia konfigurację każdego szczegółu wyglądu i ogromnej ilości funkcji. Co ciekawe, każdy program - a nawet każde oddzielne okno - może posiadać osobne ustawienia, co nie wyklucza korzystania z pozostałych opcji. Na wzór AmigaOS, możliwe jest też otwieranie oddzielnych ekranów, które można przyrównać do obszarów roboczych choćby z Linuxa. W tym przypadku każdy ekran może mieć jednak całkiem inne parametry, a ich liczba jest limitowana tylko ilością pamięci. Standardowy pulpit możemy też zastąpić kilkoma alternatywnymi, z których najbardziej znany to "Directory Opus", który dziś sprzedawany jest dla Windows, a powstał właśnie na Amidze.

Nie ma róży bez kolców i niestety MorphOS nie posiada nowoczesnego oprogramowania biurowego. To, co można uruchomić to pozycje sprzed lat albo wersje "beta" nowych programów. Oprogramowanie dla klasycznej Amigi, jak na przykład procesory tekstu "Wordworth", "Final Writer", "Amiga Writer" czy program do składu publikacji "PageStream", dają spore możliwości, niemniej nie można ich traktować jako pewnej i co ważniejsze - rozwijanej na bieżąco bazy programowej. Przypomnę jednak, że za pomocą "Page Streama" składany był między innymi "Świat Gier Komputerowych" i nawet dzisiaj bez problemu zapiszemy w nim plik w formacie PDF odczytywany na innych platformach. MorphOS ma też kłopoty z drukarkami i skanerami. Ich obsługa jest dopiero wdrażana w oparciu o system CUPS znany z Linuksa i ma pojawić się w kolejnym wydaniu systemu. Dziś można drukować jedynie ze starszych modeli. Bez problemu za to działa AirPort w PowerBooku czy podświetlanie klawiatury.

Z pewnością nie przekonam Was do tego, że MorphOS można przyrównać do MacOSa i nie zamierzam tego robić. Jednak w swojej niszy radzi sobie bardzo dobrze. Zachęcam do zapoznania się z tym ciekawym produktem, bowiem pracuje nad nim grupa kilkunastu, w porywach do kilkudziesięciu osób i potrafili oni doprowadzić oni do tego, aby system, mimo swoich niedomagań, sprawdzał się w wielu typowych zastosowaniach. Zwróćcie proszę uwagę jak odpowiednio napisane oprogramowanie może wykorzystać zasoby sprzętowe niezbyt szybkiego - mówiąc eufemistycznie - jak na dzisiejsze standardy komputera. Lekkość i elastyczność była zawsze cechą AmigaOS i jak widać można połączyć ogień z wodą w nowym produkcie.

Na koniec mała uwaga. Na świecie według szacunków istnieje jedynie kilka tysięcy użytkowników MorphOSa. Mimo to jego autorzy pracują nieustannie nad nowymi wersjami, aby umożliwić wygodną pracę i wdrażają powoli nowe funkcje. Choć jest to nisza, nie brakuje tak wiele, aby z systemu mogła korzystać większa rzesza użytkowników. Praca zespołu MorphOSa z pewnością zasługuje na to, aby zapoznać się z efektami ich pracy. A gdy już uruchomicie nowy system, kto wie - może zobaczycie w nim coś więcej niż tylko kolejną ciekawostkę?

Autor: Adam Zalepa
Artykuł pierwotnie ukazał się w czasopiśmie Mój Mac Magazyn.




KSIĄŻKI
Systemy operacyjne
Programowanie
Inne

CZASOPISMA
RetroKomp
K&A plus
Amigazyn
Atari Fan
Amiga NG

OPROGRAMOWANIE
Gry
Programy

Directory Opus

E-BOOKI
RetroKomp
Amigazyn
Amiga NG

Amiga User
RetroKomp English

Systemy operacyjne
Programowanie
Inne

INNE
Regulamin
Napisz do nas







Copyright © 2015-2019
AMIGA.net.pl